| Śliczna Panienka |
|
Śliczna Panienka Jezusa zrodziła, w stajni powiwszy, siankiem Go okryła. O siano, siano siano jak lilija, na którym kładzie Jezusa Maryja. O siano, siano siano jak lilija, na którym kładzie Jezusa Maryja. Czemuż litości nie masz Panno droga żeś w liche sianko uwinęła Boga O siano siano, siano, kwiecie drogi że się na tobie kładzie Pan ubogi. O siano siano, siano, kwiecie drogi że się na tobie kładzie Pan ubogi. Dziwna na świecie stała się odmiana, że nazareński kwiat rzucon do siana. O siano, siano, co w tobie było, żeś będąc sianem w kwiat się obróciło. O siano, siano, co w tobie było, żeś będąc sianem w kwiat się obróciło. Lecz to dziwniejsza że Pan ogniem bywszy w siano się ukrył, siana nie spaliwszy. O siano, siano, czemu nie gorejesz, czemuż przynajmniej Pana nie zagrzejesz. O siano, siano, czemu nie gorejesz, czemuż przynajmniej Pana nie zagrzejesz. Już to nie w cierniu jest kwiat lilijowy, lecz z siana wyrósł przez grzech Adamowy. O siano siano o błogosławione, na którym Dziecię Jezus jest złożone. O siano siano o błogosławione, na którym Dziecię Jezus jest złożone. Szczęśliwa łąka która temu sianu słać się kazała na pościółkę Panu. O siano, siano, wszystek kwiat różany, przechodzisz dzisiaj narcyz tulipany. O siano, siano, wszystek kwiat różany, przechodzisz dzisiaj narcyz tulipany. |