O Refiugies niebiescy, godni dziś zazdrości,
Nierozłączni w swej gwiezdnie wyzłacanej szopce!
Posłuchajcie kantyczki, którą Wojna niesie:
„Maria martwo zrodzone opłakuje dziecię,
Józef odchodzi, w mroźne pognany zaświecić,
Betlejem płonie
I reflektory w chmurnym wędrują bezkresie..."
|
|
Że, jako mówi nam wszystkim
Dawne, odwieczne orędzie,
Z pierwszą na niebie gwiazdą
Bóg w naszym domu zasiędzie.
Sercem Go przyjąć gorącym,
Na sciezaj otworzyć wrota —
Oto co czynie wam każe
Miłość, największa cnota.
|
|
Patrzyli z oczu ogromną dziwota
Pasterze, owiec porzuciwszy straże,
O, trzej królowie, gdyście Panu w darze
Przynieśli mirrę, kadzidło i złoto,
Lecz o Melchiorze, Kasprze, Baltazarze,
Tajnej mądrości słynęliście cnotą
I z swych uczonych ksiąg doszliście oto,
Że się w Betlejem cud boski ukaże.
Cóż to wielkiego, Magowie ze Wschodu,
Żeście odkryli po roku podróży
Pana na sianie, między bydłem, gnojem,
Gdy ja, bez gwiazdy szczególnej przewodu,
Znalazłem Boga — błądząc wiele dłużej —
W jeszcze podlejszej stajni: w sercu swojem.”
|
|
|
<< « start < wstecz 1 2 3 4 5 6 dalej » > koniec » >>
|
| Pozycje :: 1 - 3 z 16 |